Kochasz go, dobrze wam razem, a seksu jakoś… nie chcesz. Brzmi znajomo? Brak pożądania w związku bardzo często nie bierze się z tego, że coś się wypaliło, tylko z tego, że jesteście sobie za blisko. W tym tekście pokazuję, jak to działa, czemu tak wiele kobiet mówi „nie mam ochoty na seks z mężem, chociaż go kocham” i co możesz z tym zrobić już od dziś.
w tym tekście
- Brak pożądania w związku to nie koniec miłości
- Dlaczego bliskość gasi seks? Cztery pułapki
- Nie mam ochoty na seks z mężem. Co się dzieje w głowie?
- Czy rozmowa wszystko naprawi?
- Jak odzyskać pożądanie w długim związku
- Ćwiczenie. Kiedy ja go właściwie chcę?
- Mity i fakty
- Najczęstsze pytania
- Kiedy iść do specjalisty
Brak pożądania w związku to nie koniec miłości
I teraz tak, zacznijmy od najważniejszego. Miłość i pożądanie to nie jest jedno i to samo. Możesz kogoś bardzo kochać, szanować, chcieć z nim mieć dzieci i starzeć się przy nim, a jednocześnie nie mieć ochoty iść z nim do łóżka.
Nie jesteś z tym sama. W gabinetach terapeutów par to jeden z najczęstszych tematów. Dwoje ludzi, którzy się kochają, a seks zgasł [1]. Psychoterapeutka Esther Perel opisuje pary, które naprawiły komunikację, przestały się kłócić, są dla siebie czułe… i dalej nie mają ochoty na seks [1, s. 41-43]. Czyli dobry związek i dobry seks to dwie różne sprawy, no nie?
Dlaczego bliskość gasi seks? Cztery pułapki
To brzmi jak paradoks, ale tak naprawdę jest dość logiczne. Żeby kogoś pragnąć, musisz go trochę widzieć z zewnątrz. Jako osobę osobną, trochę nieznaną. A w długim związku robimy wszystko, żeby tej osobności było jak najmniej. Wspólne konto, wspólni znajomi, wspólna kółdra, wspólny kalendarz w telefonie.
Perel nazywa to wprost. Pożądanie częściej gasi nadmiar bliskości niż jej brak, bo kiedy zlewacie się w jedno, nie ma już kogo pragnąć [1, s. 43]. Zobacz, w jakich miejscach to się dzieje najczęściej.
Bliskość i osobność. Pożądanie potrzebuje obu stron wagi
Bliskość
bezpieczeństwo, czułość, znajomość na wylot, wspólne życie
Osobność
ciekawość, odrobina tajemnicy, własne pasje, patrzenie na partnera z boku
Za dużo jednej strony i równowaga się chwieje. Miłość lubi bliskość, pożądanie lubi też trochę przestrzeni.
1. Wiecie o sobie absolutnie wszystko
Znasz jego żarty, zanim je opowie. Wiesz, co zamówi w restauracji. On wie, że w niedzielę chodzisz w tym samym dresie. I to jest piękne, bo daje poczucie bezpieczeństwa. Tylko że pożądanie lubi coś zupełnie innego, czyli ciekawość i odrobinę niewiadomej.
Swoboda, brak ceremonii i to, że przy sobie niczego już nie udajemy, zbliżają nas emocjonalnie. Ale w sypialni potrafią działać jak zimny prysznic [1, s. 38-40].
2. Bardziej się nim opiekujesz, niż go pragniesz
To jest pułapka, o której mało kto mówi. Kiedy czujesz się odpowiedzialna za czyjeś samopoczucie, pilnujesz, żeby go nie urazić, żeby nie było mu przykro, to trudno ci się przy nim „zapomnieć”. A podniecenie potrzebuje trochę egoizmu. Takiego zdrowego skupienia na sobie i swoich doznaniach [1, s. 46-47].
Jeśli w domu jesteś głównie mamą, organizatorką i opiekunką (też dla niego), to twoje ciało może po prostu nie dostać sygnału, że teraz jest czas na coś innego.
3. Przytulanie zastąpiło seks
Czułość jest super. Ale bywa, że para jest dla siebie strasznie miła, mizia się na kanapie, śpi na łyżeczkę… i ten dotyk nigdy nigdzie dalej nie prowadzi. Jest ciepło, jest bezpiecznie, a napięcia zero.
Perel opisuje parę, której w terapii… zakazała dotyku. Brzmi szalenie, ale chodziło o to, żeby dotyk przestał być kocykiem, który zasłania brak pożądania w związku [1, s. 49-55]. Tu nie chodzi o to, żeby przestać się przytulać. Chodzi o to, żeby zauważyć, kiedy przytulanie robi za seks.
4. U was nie wolno się kłócić
Znasz te pary, które „nigdy się nie kłócą”? Czasem to znaczy, że jest im świetnie. A czasem, że złość jest zamiatana pod dywan. Problem w tym, że złość i pożądanie mieszkają bardzo blisko siebie. Jak tłumisz jedno, często tłumisz też drugie.
Związek, w którym się kłócicie, a potem naprawiacie relację, jest dla erotyki zdrowszy niż taki, gdzie jest wiecznie grą i cicho [1, s. 54-55].
Nie mam ochoty na seks z mężem. Co się dzieje w głowie?
Wiele kobiet mówi wprost. „Ja w ogóle nie mam ochoty na seks, chyba mam niskie libido”. A potem okazuje się, że na film z ulubionym aktorem jakoś ochota jest. Albo że na wyjeździe, w hotelu, nagle wszystko wraca. Coś tu nie gra, prawda?
Po pierwsze, ochota nie zawsze przychodzi pierwsza. U wielu kobiet, szczególnie w długich związkach, pragnienie pojawia się dopiero wtedy, kiedy już zaczyna się dziać coś przyjemnego, a nie przed tym. Kanadyjska lekarka Rosemary Basson opisała to jako tak zwane pożądanie reaktywne [2]. Czyli to, że nie myślisz o seksie przez cały dzień, wcale nie znaczy, że coś jest z tobą nie tak.
Po drugie, związek robi się instytucją. W badaniu, w którym zamężne kobiety same opowiadały, czemu ich pożądanie spadło, wracały trzy rzeczy. Związek zamienił się w układ obowiązków, partnerzy znali się aż za dobrze, a role żony i mamy przykryły rolę kobiety, która czegoś chce [3]. Jeśli wypisałaś się w tym zdaniu, to już wiesz, że nie chodzi o twoje hormony, tylko o to, jak żyjecie.
Czy rozmowa wszystko naprawi?
Wszędzie słyszymy, że „wystarczy porozmawiać”. I serio, rozmowa jest ważna. Ale jeśli myślisz, że jak sobie wszystko wyznacie, to pożądanie samo wróci, to… niekoniecznie.
Po pierwsze, nie każdy wyraża bliskość słowami. Część ludzi, często mężczyzn, robi to ciałem i działaniem. Po drugie, kiedy rozmowa zamienia się w przesłuchanie („z kim pisałeś?”, „co jadłeś na lunch?”, „o czym myślisz?”), to już nie jest bliskość, tylko kontrola. A kontrola i seks się nie lubią [1, s. 59-65].
Masz prawo do swoich myśli, swoich spraw i swojego kawałka życia, o którym nie musisz raportować. I on też.
Jak odzyskać pożądanie w długim związku
Nie dam ci listy „10 gorących sposobów na namiętność”, bo właśnie takie listy rzadko działają. Jeśli brak pożądania w związku bierze się z nadmiaru bliskości, to lekarstwem jest odrobina osobności. Oto, od czego możesz zacząć.

- Odzyskaj kawałek swojego życia. Zajęcia, przyjaciółki, pasja, wyjazd bez niego. Nie po to, żeby od niego uciec, tylko żeby było do kogo wracać.
- Patrz na niego z boku. Kiedy rozmawia z kimś na imprezie, kiedy robi coś, w czym jest dobry. Wiele osób czuje największe pożądanie właśnie w takich chwilach, kiedy widzą partnera „obcego”.
- Robicie razem coś nowego. Nie kolejną kolację w tej samej knajpie, tylko coś, czego żadne z was jeszcze nie robiło. Nowość nakręca. Pary, które robiły razem coś nowego i ekscytującego, oceniały potem swój związek wyżej niż pary od rutynowych zadań [5].
- Oddziel czułość od seksu. Przytulanie jest okej, ale niech nie będzie jedyną formą dotyku, jaka wam została.
- Pozwól sobie na konflikt. Lepiej się pokłócić i pogodzić, niż dusić w sobie złość latami.
- Przestań czekać na „ochotę z nieba”. Skoro u wielu kobiet pragnienie przychodzi dopiero w trakcie [2], to czasem warto po prostu dać sobie szansę i zobaczyć, co się wydarzy. Bez presji, że musi się skończyć seksem.
I jeszcze jedno. Nie chodzi o liczbę razy w miesiącu. Badania pokazują, że zadowolenie z życia rośnie z częstotliwością seksu tylko do pewnego momentu, potem już nie [4]. Ważniejsze jest, czy oboje tego chcecie.

ćwiczenie
Ćwiczenie. Kiedy ja go właściwie chcę?
Weź kartkę i odpowiedz sobie szczerze. To ma być tylko dla ciebie.
- Kiedy ostatnio poczułam do niego przypływ pożądania? Gdzie byliśmy, co on robił?
- Czy byłam wtedy blisko niego, czy patrzyłam na niego z odległości?
- Kim ja byłam w tamtej chwili? Mamą, żoną, czy po prostu sobą?
- Co robię ostatnio tylko dla siebie, bez niego i bez dzieci?
- W jakich sytuacjach w domu czuję się bardziej jego opiekunką niż kobietą?
- Czego ja chcę? Nie on, nie „związek”, tylko ja.
Zwykle po tym ćwiczeniu wychodzi jedna rzecz. Najwięcej pożądania jest tam, gdzie jest trochę przestrzeni. I to jest dobra wiadomość, bo przestrzeń da się zrobić.
z tej serii
Mity i fakty
| Mit | Fakt |
|---|---|
| Jak się kochamy, to seks będzie dobry. | Miłość i pożądanie to dwie różne rzeczy. Można mieć jedno bez drugiego [1]. |
| Brak seksu znaczy, że on ma kogoś albo ja przestałam kochać. | Najczęściej znaczy to, że życie zamieniło was w zespół od obowiązków [3]. |
| Prawdziwa ochota przychodzi sama. | U wielu kobiet ochota pojawia się dopiero w trakcie bliskiego kontaktu [2]. |
| Więcej rozmowy = więcej seksu. | Rozmowa pomaga, ale przymus zwierzeń potrafi zabijać erotykę [1, s. 59-65]. |
| Im częściej, tym lepiej. | Liczy się jakość i to, że oboje chcecie, a nie liczba [4]. |
Najczęstsze pytania
Dlaczego nie mam ochoty na seks z partnerem, skoro go kocham?
Bo miłość potrzebuje bliskości, a pożądanie potrzebuje też odrobiny dystansu i nowości. Kiedy jest tylko bliskość, rutyna i obowiązki, ochota często się chowa.
Czy brak pożądania w związku jest normalny?
Tak, to bardzo częste, szczególnie po kilku latach i po pojawieniu się dzieci. Normalne nie znaczy jednak, że musisz się z tym pogodzić, jeśli ci to przeszkadza.
Czy przytulanie może zastąpić seks?
Może, i czasem właśnie w tym jest problem. Jeśli czułość jest jedynym dotykiem, jaki wam został, to warto zobaczyć, czy nie zasłania brak pożądania.
Jak odzyskać pożądanie w długim związku?
Zadbaj o własne życie, róbcie razem nowe rzeczy, patrz na partnera z boku i nie czekaj, aż ochota spadnie z nieba. Małe kroki działają lepiej niż wielka rewolucja.
Czy brak ochoty na seks może mieć przyczyny zdrowotne?
Tak. Leki (np. część antydepresantów), zmiany hormonalne, depresja, przewlekły stres czy ból podczas seksu też obniżają libido. Wtedy warto iść do lekarza.

Kiedy brak pożądania w związku to sprawa dla specjalisty
Wszystko, co napisałam wyżej, dotyczy sytuacji, w której z twoim ciałem jest okej, a problem leży w relacji. Ale umów się do specjalisty, jeśli rozpoznajesz u siebie coś z tej listy.
- ochota zniknęła nagle, bez wyraźnego powodu w związku → najpierw ginekolog albo lekarz rodzinny (hormony, tarczyca, leki).
- seks boli albo czujesz suchość → ginekolog, a potem fizjoterapeuta uroginekologiczny
- jesteś po porodzie, w trakcie karmienia albo w okresie menopauzy → ginekolog
- jesteś smutna, bez energii, nic cię nie cieszy → psycholog albo psychiatra, bo to mogą być objawy depresji.
- brak seksu niszczy wasz związek, a sami nie umiecie o tym rozmawiać → seksuolog albo terapeuta par
Nie musisz czekać, aż będzie „dała”. Im wcześniej, tym mniej narasta frustracja po obu stronach.
Przypisy
- Esther Perel, Inteligencja erotyczna. Seks, kłamstwa i domowe pielesze, przeł. Magdalena Zielińska, Znak, Kraków 2008, rozdz. „Im więcej bliskości, tym mniej seksu” i „Pułapki intymności” (s. 37-71).
- Basson R., The female sexual response. A different model, Journal of Sex & Marital Therapy, 2000, 26, 51-65, DOI 10.1080/009262300278641 (praca teoretyczna, model kliniczny).
- Sims K.E., Meana M., Why did passion wane? A qualitative study of married women’s attributions for declines in sexual desire, Journal of Sex & Marital Therapy, 2010, 36(4), 360-380, DOI 10.1080/0092623X.2010.498727 (wywiady z 19 kobietami).
- Muise A., Schimmack U., Impett E.A., Sexual frequency predicts greater well-being, but more is not always better, Social Psychological and Personality Science, 2016, 7(4), 295-302, DOI 10.1177/1948550615616462
- Aron A. i in., Couples’ shared participation in novel and arousing activities and experienced relationship quality, Journal of Personality and Social Psychology, 2000, 78(2), 273 i nast., DOI 10.1037/0022-3514.78.2.273



